niedziela, 16 września 2012

Postępy

Postępy w jeździe na deskorolce to rzecz bardzo rzadka i mało zauważalna. Z tego powodu trzeba bardzo uważnie obserwować i optymistycznie przyjmować nawet przypadkowo udany trick. Ja dla przykładu uważam, że ostatnio poczyniłem postępy pomimo faktu, że dla osoby z deską nie zaznajomioną taki stan rzeczy może nie być oczywisty.
Przechodząc do konkretów. Już średnio jeden raz na dwie próby jestem w stanie przeskoczyć patyk. Piszę średnio, bo bywają dni kiedy nic nie wychodzi i takie kiedy wychodzi większość razy. W miejscu za to moje ollie wygląda już bardzo profesjonalnie. Powodem tego stanu rzeczy może być moja tchórzliwość. Na desce, która się nie porusza można się skupić na wielu technicznych aspektach tego tricku. Podczas jazdy, kiedy dochodzi jeszcze potrzeba skupienia się na nie zabiciu, techniczne aspekty schodzą na dalszy plan. Tchórz za mnie prościej pisząc.
Dodatkowo zaczyna mi wychodzić w miejscu shuveit. Trick, który ponoć prosty, ale nie dawał mi spokoju. Tak w ogóle do dochodzę do wniosku, że na deskorolce nie ma prostych ewolucji. Owszem, są prostsze i trudniejsze, ale każdy ma jakieś drobne rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę i których znajomość wydatnie przyśpiesza tempo nauki. Tajniki shuvita wyjaśnił mi niejaki Aaron Kyro. Gość z odległej Ameryki zamieszczający na Youtubie pod ksywką BRAILE tutoriale. Polecam wszystkim opornym. Jeśli się dobrze wsłuchać i o wszystkim co mówi pamiętać, to nauka idzie sporo szybciej. Poza tym polecam też jego przejazdy. Koleś sporo umie i do tego jeździ bardzo stylowo. Jeśli się uczyć, to od najlepszych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz